Więcej klientów ze strony

Czy warto mieć newsletter w małym sklepie internetowym?

Michał Chmielewski · aktualizacja · 2 min czytania

Krótka odpowiedź

Warto, jeśli Twoi klienci kupują więcej niż raz (kosmetyki, kawa, karma, materiały) albo kupują drogie produkty po dłuższym namyśle. Newsletter to jedyny kanał, w którym nie płacisz za każde dotarcie do klienta i nie zależysz od algorytmu. Na start wystarczy darmowe narzędzie, formularz zapisu ze zgodą i jedna wiadomość w miesiącu.

Kiedy newsletter ma sens, a kiedy nie?

  • Ma sens, gdy klienci wracają po kolejne zakupy, gdy masz sezonowe nowości albo gdy produkt wymaga przemyślenia.
  • Nie ma sensu, gdy sprzedajesz coś kupowanego raz na kilka lat albo gdy nie masz czasu, żeby pisać choć raz w miesiącu.

Dlaczego to dobry kanał dla małego sklepu?

Zasięgi w mediach społecznościowych zależą od algorytmu, a reklamy kosztują przy każdym kliknięciu. Lista osób, które same zapisały się do newslettera, należy do Ciebie. Możesz napisać do nich w dowolnym momencie – o nowości, powrocie produktu czy sezonowej okazji – bez płacenia za każde dotarcie.

Jak zacząć legalnie?

  1. Formularz zapisu z osobną, niezaznaczoną zgodą na informacje handlowe e-mailem.
  2. Potwierdzenie adresu linkiem w e-mailu (double opt-in) – chroni przed fałszywymi zapisami i pomaga udowodnić zgodę.
  3. Link do wypisania w każdej wiadomości.
  4. Informacja o przetwarzaniu danych przy formularzu i w polityce prywatności.
  5. Zapisywanie, kiedy i jak ktoś wyraził zgodę – narzędzia do newslettera robią to automatycznie.

Gdzie umieścić formularz zapisu?

  • W stopce strony – widoczny na każdej podstronie.
  • Pod treścią poradników i wpisów – osoby, które przeczytały tekst, chętniej się zapisują.
  • Na stronie podziękowania po zamówieniu – z osobną zgodą.
  • Wyskakujące okno – ostrożnie: najlepiej po przewinięciu części strony, nie od razu przy wejściu, i łatwe do zamknięcia.

Plan pierwszych wiadomości

  1. Powitanie (automatycznie po zapisie) – podziękowanie, kod rabatowy, czego się spodziewać i jak często.
  2. Po kilku dniach (automatycznie) – najpopularniejsze produkty albo poradnik, który pomaga wybrać.
  3. Co miesiąc – nowości, porada, jeden wyróżniony produkt.
  4. Sezonowo – zestawienia prezentowe, wyprzedaż, powroty produktów.

O czym pisać, żeby ludzie otwierali?

  • Nowości i powroty produktów do sprzedaży.
  • Krótkie porady związane z produktami – mogą to być skróty z poradników na stronie.
  • Sezonowe zestawienia: „prezenty do 100 zł”, „co na zimę”.
  • Kulisy firmy – jak powstaje produkt, kto pakuje zamówienia.
  • Rabat lub darmowa dostawa – rzadko, żeby nie przyzwyczajać do czekania na promocję.

Co mierzyć?

Najważniejsze są kliknięcia i zamówienia z newslettera – liczba otwarć jest dziś mniej wiarygodna, bo część programów pocztowych otwiera wiadomości automatycznie. Linki z newslettera warto oznaczać parametrami, żeby w Google Analytics było widać sprzedaż z tego kanału.

Newsletter czy program lojalnościowy?

To się uzupełnia. Newsletter przypomina o sklepie, a punkty za zakupy dają powód, żeby wrócić właśnie do Ciebie.

Pytania, które często padają

Ile kosztuje narzędzie do newslettera?

Popularne narzędzia (np. MailerLite, Brevo) mają darmowe plany wystarczające na start, zwykle do kilkuset lub kilku tysięcy kontaktów.

Czy mogę dopisać do newslettera klientów, którzy kupili w sklepie?

Tylko jeśli wyrazili zgodę na informacje handlowe. Sam zakup nie jest zgodą na newsletter.

Jak często wysyłać newsletter?

Na start raz w miesiącu. Lepiej rzadziej i z konkretną treścią niż często i o niczym.

Czy mogę kupić bazę adresów?

Nie. Wysyłanie ofert do osób, które nie wyraziły zgody, jest niezgodne z prawem i szybko kończy się trafianiem do spamu.

Co, jeśli ludzie się wypisują?

Pojedyncze wypisy są normalne. Jeśli wypisuje się wiele osób po każdej wiadomości, piszesz za często albo nie o tym, czego oczekiwali.

Michał Chmielewski

Poznajmy się

Michał Chmielewski

Łączę techniczne podejście ze zrozumieniem realnych potrzeb biznesu. Zajmuję się usprawnianiem istniejących rozwiązań – od stron internetowych i sklepów WooCommerce po bardziej złożone procesy i systemy.

Pracujesz bezpośrednio ze mną – od pierwszego przeglądu strony, przez wdrożenie zmian, aż po podsumowanie wykonanych prac.

Więcej o mnie

Bezpłatny przegląd

Sprawdzę to na Twojej stronie – bezpłatnie

Wyślij adres. Dostaniesz e-mailem:

  • wynik szybkości na telefonie z wyjaśnieniem,
  • podgląd, jak Twój link wygląda na Facebooku,
  • listę danych, których brakuje Google i asystentom AI,
  • moją opinię, od czego zacząć.
Dodaj imię lub wiadomość (opcjonalnie)
Zgoda (dobrowolna – przegląd wykonam także bez niej)

Odpowiem w ciągu 2 dni roboczych. Dostaniesz e-mail z wynikiem szybkości na telefonie, podglądem linku na Facebooku i listą brakujących danych dla wyszukiwarek. Bez zobowiązań.

Administratorem danych jest Michał Chmielewski. Dane przetwarzam, żeby wykonać przegląd na Twoją prośbę (art. 6 ust. 1 lit. b RODO), a gdy wyrazisz zgodę – także w celu wysyłki ofert (art. 6 ust. 1 lit. a RODO). Masz prawo dostępu, sprostowania, usunięcia danych i wycofania zgody. Polityka prywatności