Krótka odpowiedź
Warto, jeśli Twoi klienci kupują więcej niż raz (kosmetyki, kawa, karma, materiały) albo kupują drogie produkty po dłuższym namyśle. Newsletter to jedyny kanał, w którym nie płacisz za każde dotarcie do klienta i nie zależysz od algorytmu. Na start wystarczy darmowe narzędzie, formularz zapisu ze zgodą i jedna wiadomość w miesiącu.
Kiedy newsletter ma sens, a kiedy nie?
- Ma sens, gdy klienci wracają po kolejne zakupy, gdy masz sezonowe nowości albo gdy produkt wymaga przemyślenia.
- Nie ma sensu, gdy sprzedajesz coś kupowanego raz na kilka lat albo gdy nie masz czasu, żeby pisać choć raz w miesiącu.
Dlaczego to dobry kanał dla małego sklepu?
Zasięgi w mediach społecznościowych zależą od algorytmu, a reklamy kosztują przy każdym kliknięciu. Lista osób, które same zapisały się do newslettera, należy do Ciebie. Możesz napisać do nich w dowolnym momencie – o nowości, powrocie produktu czy sezonowej okazji – bez płacenia za każde dotarcie.
Jak zacząć legalnie?
- Formularz zapisu z osobną, niezaznaczoną zgodą na informacje handlowe e-mailem.
- Potwierdzenie adresu linkiem w e-mailu (double opt-in) – chroni przed fałszywymi zapisami i pomaga udowodnić zgodę.
- Link do wypisania w każdej wiadomości.
- Informacja o przetwarzaniu danych przy formularzu i w polityce prywatności.
- Zapisywanie, kiedy i jak ktoś wyraził zgodę – narzędzia do newslettera robią to automatycznie.
Gdzie umieścić formularz zapisu?
- W stopce strony – widoczny na każdej podstronie.
- Pod treścią poradników i wpisów – osoby, które przeczytały tekst, chętniej się zapisują.
- Na stronie podziękowania po zamówieniu – z osobną zgodą.
- Wyskakujące okno – ostrożnie: najlepiej po przewinięciu części strony, nie od razu przy wejściu, i łatwe do zamknięcia.
Plan pierwszych wiadomości
- Powitanie (automatycznie po zapisie) – podziękowanie, kod rabatowy, czego się spodziewać i jak często.
- Po kilku dniach (automatycznie) – najpopularniejsze produkty albo poradnik, który pomaga wybrać.
- Co miesiąc – nowości, porada, jeden wyróżniony produkt.
- Sezonowo – zestawienia prezentowe, wyprzedaż, powroty produktów.
O czym pisać, żeby ludzie otwierali?
- Nowości i powroty produktów do sprzedaży.
- Krótkie porady związane z produktami – mogą to być skróty z poradników na stronie.
- Sezonowe zestawienia: „prezenty do 100 zł”, „co na zimę”.
- Kulisy firmy – jak powstaje produkt, kto pakuje zamówienia.
- Rabat lub darmowa dostawa – rzadko, żeby nie przyzwyczajać do czekania na promocję.
Co mierzyć?
Najważniejsze są kliknięcia i zamówienia z newslettera – liczba otwarć jest dziś mniej wiarygodna, bo część programów pocztowych otwiera wiadomości automatycznie. Linki z newslettera warto oznaczać parametrami, żeby w Google Analytics było widać sprzedaż z tego kanału.
Newsletter czy program lojalnościowy?
To się uzupełnia. Newsletter przypomina o sklepie, a punkty za zakupy dają powód, żeby wrócić właśnie do Ciebie.